|
V Pielgrzymka do Jana Pawła II
(19 – 29.01.2005)
Wyjeżdżając do Rzymu w styczniu 2005 r. – nie wiedzieliśmy,
że to miało być ostatnie spotkanie naszej szkoły z Ojcem
Świętym. Tym razem w pielgrzymce wzięła udział liczna grupa
Nauczycieli
a wśród nich – opiekunowie „Grupy Przyjaciół Wujka”, której
celem
i zadaniem jest poznawanie nauczania Ojca Świętego i
kroczenie Jego szlakami.
Po
śmierci naszego Ukochanego Ojca Świętego uświadomiliśmy sobie, ze to
ostatnie spotkanie z Ojcem Świętym było jakby przyjęciem Testamentu
naszego Ojca i Patrona przez Nauczycieli i Uczniów Szkoły – by być
wiernymi Bogu do końca.
s. Anna Telus
Niezwykłe spotkanie
|
Styczniowa
pielgrzymka do Rzymu była pod wieloma względami wyjątkowa. Nietypowy
był już sam termin. Do tej pory nigdy nie udawaliśmy się do
Wiecznego Miasta w zimie. Decyzja Siostry Dyrektor nas zaskoczyła,
ale później okazała się opatrznościowa. |
 |
 |
Na trasie naszej podróży znalazły się m.in.: Wenecja, Padwa,
Loreto, San Giovanni Rotondo, Monte Cassino. Byliśmy pod urokiem
tych miejsc, ale stanowiły one tylko etap przygotowujący nas
do najważniejszego wydarzenia, które przyćmiło wszystkie
pozostałe. |
|
A było to spotkanie z Ojcem
Świętym! Mieliśmy to wielkie szczęście zobaczyć się z Nim
dwa razy.
Najpierw, w niedzielę 23 stycznia, udaliśmy się na Plac świętego
Piotra, by wspólnie z Janem Pawłem II odmówić modlitwę Anioł
Pański. Pogoda była wspaniała. Wokół bożonarodzeniowej
szopki i choinki gromadziło się coraz więcej ludzi z
wszystkich stron świata. Panowała radosna atmosfera, której
dodatkowo sprzyjały wyjątkowo ciepłe jak na styczeń
promienie słońca. Oczekując na pojawienie się Ojca Świętego,
śpiewaliśmy piosenki. Trzeba przyznać, że szkolne galówki
przykuwały uwagę innych pielgrzymów i spotkaliśmy się z
wieloma oznakami życzliwości.
Aż wreszcie w oknie papieskich apartamentów ukazała się
sylwetka Jana Pawła II. Każdy z nas miał świadomość
wyjątkowości chwili - przecież słuchaliśmy na żywo słów
następcy św. Piotra, namiestnika Chrystusa na ziemi, i
naszego ukochanego Ojca Świętego. W tym momencie nieważne
było to, że niewiele rozumieliśmy po włosku. Wspólnie
odmówiliśmy modlitwę Anioł Pański. |
|
Nasza radość była
ogromna, gdy Papież osobiście pozdrowił Gimnazjum i Liceum Sióstr Prezentek z Rzeszowa. Zresztą tego ostatniego słowa już nawet nie
usłyszeliśmy, bo z całych sił zaczęliśmy krzyczeć: "Ojcze Święty,
kochamy Ciebie!" A później zaśpiewaliśmy Barkę. |
 |
|
Może to subiektywne odczucie, ale wydawało mi się, że w tym dniu
Papież jakby dłużej zatrzymał się w swoim oknie i spoglądał na
zgromadzonych pielgrzymów. |
|
|
Drugie niezwykłe spotkanie z Janem Pawłem II miało miejsce
na środowej audiencji generalnej. Wstaliśmy wcześnie rano,
żeby jak najszybciej znaleźć się w auli Pawła VI. Do końca
nie wiedzieliśmy, czy uda nam się osobiście spotkać z Ojcem
Świętym. |
|
Kiedy wreszcie usłyszeliśmy tę radosną
wieść, nie mogliśmy w to uwierzyć.
W napięciu oczekiwaliśmy na początek audiencji. Zresztą nie
tylko my. |
 |
|
|
W auli zgromadzeni byli pielgrzymi z
różnych stron świata. Przeplatały się ze sobą piosenki w
języku polskim, włoskim, hiszpańskim. Wznoszono okrzyki na
cześć Jana Pawła II.
Na twarzach widać było radość
i wzruszenie. |
|
Trudno jest opisać uczucia towarzyszące nam w momencie pojawienia
się Ojca Świętego. Nie sposób było opanować wzruszenia. I chociaż z
serca chcieliśmy jak najpiękniej zaśpiewać Ojcu Świętemu, to chyba
nie wyszło nam to najlepiej, bo wzruszenie odebrało nam głos.
Nadrabialiśmy machaniem
chusteczkami. |
 |
 |
Po katechezie, której skrót odczytany był także w języku polskim,
Papież zwracał się jeszcze do poszczególnych grup w różnych
językach. Po polsku powiedział: |
|
"W sposób szczególny pozdrawiam młodzież.
Życzę, aby napełniał
Was Duch modlitwy i byście zawsze doświadczali miłości Boga.
Zawieźcie moje pozdrowienie swoim najbliższym.
Niech wam Bóg
błogosławi!
Szczęśliwego Nowego Roku!". |
|
Odmówiliśmy wspólnie modlitwę Ojcze nasz i Jan Paweł II
udzielił wszystkim zgromadzonym i ich rodzinom błogosławieństwa. |
|
|
|
A nasze napięcie wciąż wzrastało.
Za kilka minut mieliśmy podejść do zdjęcia z Ojcem
Świętym. Nigdy nie myślałam, że będę mogła być tak
blisko Papieża! Kiedy podeszliśmy, Siostra Dyrektor
przedstawiła naszą szkołę. Chciało się wtedy
zatrzymać czas. |
|
|
Spojrzenie Ojca Świętego, Jego gest
błogosławieństwa... Każdy przeżył to bardzo osobiście.
Takich chwil się nie zapomina, pozostawiają niezatarty ślad
w sercu. |
 |
 |
Na koniec spotkała nas jeszcze jedna łaska. Pozwolono nam zostać w
auli i śpiewać odjeżdżającemu Papieżowi. A On odwrócił się jeszcze i
swoim spojrzeniem żegnał zebranych. |
|
Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że była
to ostatnia audiencja generalna Jana Pawła II. Późniejsza
choroba Papieża i Jego pobyt w szpitalu przerwały tę
tradycję spotkań z wiernymi. |
 |
 |
Byliśmy więc ostatnią grupą, która
śpiewała Ojcu Świętemu w auli Pawła VI. Jak nie dziękować
Bogu za ten wielki dar spotkania z Piotrem naszych czasów! |
|
Pamiątkowe zdjęcie na biurku często przypomina mi to niezwykłe
wydarzenie. Mam świadomość, że to był wielki dar, ale i zadanie.
Ojciec Święty pobłogosławił nam, abyśmy dalej pielgrzymowali Jego
śladami.
Monika Wawrzkowicz |
 |
|